Aktualne fascynacje Rem Koolhaas: o tożsamości, Azji, Biennale i wiele innych

Dzięki uprzejmości Strelka Institute for Media, Architecture and Design, za pośrednictwem Flickr W tym wywiadzie, pierwotnie opublikowanym w The Architectural Review, Andrew Mackenzie zasiada wraz z założycielem OMA Remem Koolhaasem, aby omówić Biennale w Wenecji, wyginięcie narodowych tożsamości, jego fascynację Azją , związek między De Rotterdam i Delirious New York, a przyszłością profesji. Twoja propozycja na tegoroczne Biennale Architektury w Wenecji pyta, czy tożsamość narodowa została, jak to się mówi, poświęcona nowoczesności . Niektórzy uważają to za projekt rekultywacji, podobnie jak regionalizm Framptona. Jak wyróżniłbyś swoją propozycję od Framptona. No cóż, Kenneth Frampton jest inteligentnym facetem, ale problem polega na tym, że patrzył na regionalizm jako antidotum na rozwój kosmopolityczny. Czyniąc to, wypaczył przyczynę regionalizmu, ponieważ nagle regionalizm został zmobilizowany jako prywatna sprawa, której nie mógł utrzymać. Jednak kwestia tożsamości narodowej jest kwestią otwartą. Na przykład, na pierwszy rzut oka Holandia jest krajem bardzo internacjonalistycznym, ale patrząc z bliska można zobaczyć ogromny powrót architektury nie-wernakularnej, ale quasi-wernakularnej i quasi-starych fortec, które są nowo wybudowane z narodowym smakiem. Spójrzcie na Zaandam i to ogromne połączenie tak zwanych budynków wernakularnych. Rozumiem ten moment bardzo dobrze, ponieważ ogromna większość tak zwanej nowoczesnej architektury jest obecnie czymś w rodzaju sztucznego modernizmu, a to tworzy przestrzeń dla tradycjonalizmu jako efekciarskiego. także. To jak zbiór komunikujących się waz, gdzie ruch w jednym przekłada się bezpośrednio na ruch w drugim. Widzę to mniej z perspektywy architektonicznej niż społecznej czy antropologicznej. Ostatnie lata przyniosły nadzwyczajny wzrost w tym, co nazwałbym quasi-wernakularnym, szczególnie w Europie. (Sprawdź Koolhaas i Frampton w rozmowie w The Berlage w 1998 r.) Jeśli Zaandam reprezentuje rodzaj quasi-wernakażu, jakie cechy, quasi lub inne, przypisałbyś Tobie jako holenderskiemu architektowi. Jest to jednocześnie prosty i złożone pytanie. W najbardziej rażącym sensie mam ogromną sympatię dla ortogonalnych organizacji, a to, na pewnym poziomie, jest bardzo widoczne w pracy. Ale w tym samym czasie istnieje przeciw-siła, w wyniku moich wczesnych lat w Indonezji. Moi rodzice zabrali mnie do Dżakarty, kiedy miałem osiem lat. Zostałem przeniesiony z ruin do niezwykle chaotycznego tropikalnego miasta, które było w stanie euforii z powodu swojej niedawnej niezależności. Tam poszedłem do indonezyjskiej szkoły, mówiłem po indonezyjsku i zachowywałem się mniej więcej jak dziecko z Azji. Kiedy wróciłem do całkowicie odnowionej Holandii w wieku 12 lat, nigdy nie czułem się komfortowo w tym stanie. Stamtąd wiele moich zainteresowań jest jasnych. Byłem wystawiony na holenderskość jako małe dziecko, a potem jego odpowiednik. Powiedziałbym więc, że jestem nieco mniej dogmatyczny niż Holendrzy. Można powiedzieć, że jestem tak samo przyciągnięty do Mondriana, jak do batiku, a przy tym powiedziałbym, że dzieło to jest oscylacją między tymi dwoma. Czy to też dlatego interesuje was Azja. Mam na myśli zwłaszcza twoją współpracę z Hansem Ulrichem Obristem nad książką Project Japan: Metabolism Talks. Tak, w szczególności Chiny i Japonia to dla mnie bardzo ważne kraje. Japonia, jako pierwszy nie-zachodni kraj, w którym istniała architektoniczna awangarda. Moje zainteresowanie metabolizmem dotyczy tego, w jaki sposób globalizacja przeorganizowała architektoniczne obszary inicjatywy, w tym sensie, że nie można już twierdzić, że zachodnie miasto jest modelem, który pasuje do wszystkich. Interesowało mnie, jak ten koniec zachodniej hegemonii został już ogłoszony w Japonii w latach 60. CCTV. OMA / Philippe Ruault Twoja praca w Chinach była nieco kontrowersyjna, głównie ze względu na założenia, które są podejmowane na Zachodzie w kwestii tego, co można nazwać wartościami klienta. Jak reagujesz na krytykę dotyczącą twojego zaangażowania w komunistyczne Chiny. Oczywiście nie uczestniczymy w żadnym projekcie, w którym zasadniczo odrzucamy wartości klienta. Interpretujemy wartości klienta, nie zawsze w sposób dosłowny. W przypadku Chin odwiedziłem go po raz pierwszy w 1995 roku, na wiele lat przed konkursem CCTV w 2002 roku. Pracując ze studentami z Harvardu, opracowałem więcej lub mniej zrozumienia tego, co się dzieje i dokąd zmierza kraj. To doprowadziło mnie do przekonania politycznego, że wszyscy mamy ogromny wpływ na rozwój wydarzeń w Chinach. To niewiarygodnie głupie, że Europa wskazuje na Europę jako jedyny model demokratycznego zachowania. Po zniszczeniu muru berlińskiego w 1989 r. Istniało wiele oczekiwań, że świat zamieni się w jednolity gobelin gospodarki rynkowej i liberalizm, który dla mnie najwyraźniej się nie wydarzył. Wręcz przeciwnie, stało się oczywiste, że do gospodarki rynkowej dołączyła bardzo różnorodna mozaika różnych systemów i różnych stopni demokracji.
[więcej w: tarasy drewniane, altana ogrodowa do ogrodu, domki bez pozwolenia ]

Tags: , ,

Comments are closed.

Powiązane tematy z artykułem: altana ogrodowa do ogrodu domki bez pozwolenia tarasy drewniane